Adopcja dziecka • Forum

Pełna wersja: Historia trudnego związku
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2

Adoptowany

Witam,
czy w waszych związkach małżeńskich lub partnerskich dochodzi lub dochodziło kiedyś do groźnych awantur i bijatyk , jak poradziliście sobie z tym problemem ?
No u mnie awantur nie było, bijatyk tym bardziej :-)
Preferuję wymianę zdań, logiczną, konstruktywną. Dobrze jest jak każda strona konfliktu umie przyznać się do błędu, przeprosić, przebaczyć, puścić w niepamięć itd.
Nie cierpię kiedy sąsiedzi (za przeproszeniem) drą ryja. Nie potrafię się nadziwieć temu, że ludzie krzyczą podczas kłótni... czy ten, który krzyknie głośniej wygra, albo będzie miał rację? No raczej nie !

W moim związku to raczej ja jestem stroną konfliktową, ale nie podnoszę głosu podczas wygłaszania swoich racji. Tysiąc razy przepraszałam za różne sytuacje. A konflikty, no cóż, zawsze będą ... myślący ludzie zawsze będą się spierać, grunt tylko aby umieli to robić kulturalnie :-)
Przede wszystkim należy porozmawiać z partnerem. Rozmowa łagodzi obyczaje.

Pozdrawiam
Norbert
Dzieciaki z klasą
W moim związku dochodzi do awantur dosyć często. Bijatyk nie było. Oboje mamy wybuchowy charakter pokłócimy się , rozładujemy napięcie, każde wykrzyczy swoje racje i potem jest ok.
___________
Atrakcyjne wczasy 50 plus
Ja również często kłócę się z moim mężem. Nazywam to wymianą poglądów.
Niestety nie jest to dobre. Powinno się więcej rozmawiać i ustępować. Niestety nie każdy to potrafi.
------------------
Serwis i regeneracja pomp
Nie rozumiem po co się kłócić. Ostatni raz kłóciłem się może z 7 lat temu. Podstawą jest spokojna rozmowa.
Niektórzy żyją w patologicznych związkach...
W moim obecnym związku zdarzają się kłótnie, ale raczej takie normalne, bez większych zgrzytów. Za to w poprzednich związkach nie raz bywało tak, że dochodziło nawet do rękoczynów. Niestety nie potrafiłam wyplątywać się z takich toksycznych relacji, a nawet jeśli mi się udawało, to kolejny związek był zwykle taki sam. Przerwać to pasmo udręki i samotności pomogła mi dopiero terapia w Pracowni Psychorozwoju Izabeli Kielczyk. Spotkałam tam świetną panią psycholog, dzięki której udało mi się oderwać od złych nawyków i przyzwyczajeń, dzięki czemu dziś jestem w normalnym, szczęśliwym związku.
Moim zdaniem nie ma co tkwić w takim związku trzeba jak najszybciej sie z niego wycofać ? Taka miłość to uczucie toksyczne , nie ma sensu...
Jeżeli dochodzi do rękoczynów, to na pewno trzeba się wycofać, ale kłótnie to normalna rzecz. Ale trzeba dochodzić do kompromisów.
Stron: 1 2
Przekierowanie