Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
a o to moja historia
iwona.p

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 4
Dołączył: 04-02-2013
Reputacja: 0
Post: #1
04-02-2013 21:59
Tak jak napisałam na wstępie mam 22 lata i o tym, że jestem adoptowana wiedziałam od zawsze. Urodziłam się w 1991r. w Kutnie. Z Kobietą która mnie urodziła i z moim rodzeństwem( było nas siedmioro, mój młodszy brat i pięcioro starszego rodzeństwa) mieszkałam przed dwa lata od daty urodzenia, później przez nieuwagę Kobiety doszło do pożaru w domu (ja i moja siostra mamy lekkie ślady poparzenia do tej pory). Trafiliśmy do szpitala, a później do domu dziecka. Miedzy czasie zostaliśmy rozdzieleni, ja i mój młodszy brat trafiliśmy do małego domu dziecka, a starsze rodzeństwo trafiło do innego domu dziecka.
Ja i mój młodszy brat byliśmy w domu dziecka przez dwa lata, a później zabrali nas nasi obecni rodzice. Zabrali nas do małej wsi, pięknego domu, gdzie czekali na nas dziadowieUśmiech
Rodzice od samego początku mówili nam o tym, że mama nas nie urodziła tylko inna Pani.
Zresztą ja bardzo dużo pamiętałam z domu dziecka, nie pamiętałam tylko co było przed.
Dali nam dużo miłości, ciepła, co rok zabierali na wakacje, każdą wolną chwile poświęcali nam. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie przyszedł okres buntu, który ja przeszłam strasznie. W głowie miałam mnóstwo pytań, z wieloma rzeczami nie mogłam się pogodzić i sobie poradzić. A najbardziej to czego się bałam to odrzucenia, byłam również zazdrosna o swojego brata, który stwarzał rodzicom mnóstwo problemów przez co rodzice musieli poświęcić mu więcej uwagi, a ja poczułam się odtrącona.
W końcu, któregoś pięknego dnia rodzice napisali pismo do sądu, z prośbą o dane Kobiety i Pana dzięki którym jesteśmy na świecie. Po tygodniu przyszłam odpowiedź. Była to mała karta, a na niej imiona, nazwisko i adres. Byłam tak podekscytowana, że spałam z tą kartą (miałam wtedy 17 lata). Następnego dnia pojechaliśmy szukać i znaleźliśmy. Wtedy przeszyłam szok. Poznałam tylko Kobietę, Pan zmarł na rak. Rzuciła nam się w ramiona i płakała a ja nic nie czułam, była to dla mnie obca osoba. Najbardziej zabolało mnie, gdy dowiedziałam się, że jest nas więcej, a ona nie pamiętałam imion swoich dzieci. Trzymała mnie za ręce patrzyła w oczy i kłamała. Wtedy dowiedziałam się co się stało, że PAN ją zostawił. Ona została z siedmiorgiem dzieci itp.
Poznałam z rodzeństwa wszystkich. Dwoje popełnia błędy swoich rodziców. A troje w miarę normalni. Mam z nimi kontakt, ale to tak jakby byli znajomi. Nie mam z nim o czym rozmawiać, za bardzo się różnimy. Czasami nawet się śmieje, że może podmieniono mnie w szpitalu Szczęśliwy

Jeśli chodzi o relacje i bunt z rodzicami wszystko wróciło do normy. Moi rodzice to najważniejsze osoby w moim życiu. To moi najlepsi przyjaciele.

To co zostało po domu dziecka to choroba sieroca, z którą wałczę do tej pory i wspomnienia.

To tak w skrócieUśmiech


Wojownik świata wie, że wszystkie stoczone ongiś walki czegoś go w końcu nauczyły.
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
veronica

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 7
Dołączył: 16-05-2012
Reputacja: 0
Post: #2
17-03-2013 10:14
Witaj,
jestem mamą adopcyjną, synek jest naszą radością, nim skończył pól roku byliśmy razem.
Mam jego zdjęcie z czasu, gdy miał klika dni, sam, zostawiony przez mb - straszna trauma.
Raz na jakiś czas wszystko wraca - myślę, że coś uruchamia przypomnienie tamtego czasu; uruchamiają się emocje (głównie lęk) i walka o przetrwanie. Coraz rzadziej to jest.
Pytam siebie, czy kiedyś uda się, że zniknie całkiem, czy uda się wyleczyć całkiem ranę?
Takie wpisy jak Twój, Iwonka, dają nadzieję.
Piszesz b. dojrzale. Zastanawia mnie fakt, że Twoi rodzice otrzymali z sądu dane RB w chwili, gdy byłaś niepełnoletnia (wydawało mi się, że nie jest to możliwe).
I sprawa choroby sierocej (zaburzonych więzi?) - jak z tym walczysz (jak można to robić)?
Fajnie, że studiujesz psychologię, być może kiedyś zajmiesz się tym właśnie obszarem - brakuje dobrych, rozumiejących problem, terapeutów. Powodzenia!

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moja historia baskowska 3 2,626 31-07-2014 19:47
Ostatni post: PRO-VITA
  Moja historia... została spisana... Miecz.S-K 6 3,687 31-07-2014 19:41
Ostatni post: PRO-VITA
  Moja ciekawa, acz trudna historia. zaadoptowanyMareczek 2 1,940 31-07-2014 19:12
Ostatni post: PRO-VITA
  Z życia wzięte - moja historia Emilia 2 2,166 19-04-2013 11:56
Ostatni post: michal7138
  moja historia adopcji... Kelvyn 7 5,511 04-03-2013 16:10
Ostatni post: iwona.p
  Moja i mamy adopc historia kalina 6 4,957 02-09-2012 10:20
Ostatni post: adopcjazserca
  Moja skomplikowana i długa historia daria19 7 4,807 27-12-2011 14:39
Ostatni post: Ajenka
  moja historia anjapax 1 4,257 08-05-2011 21:17
Ostatni post: anjapax
  moja historia limonka_x 5 5,909 03-02-2011 23:10
Ostatni post: limonka_x
  Moja historia Roskalinda 2 4,116 22-01-2011 19:14
Ostatni post: Estera

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości