Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Związki homoseksualne a adopcja
Adoptowany

Unregistered
 
Post: #1
31-07-2013 00:24
Czy związki homoseksualne powinny mieć prawo do adopcji? jaka jest wasza opinia na ten temat ?

Koszulki reklama
Cytuj
rec

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 74
Dołączył: 11-07-2013
Reputacja: 3
Post: #2
01-08-2013 08:30
Być może ktoś oskarży mnie o dyskryminację, ale ja bym zdecydowanie zabroniła adopcji parom homoseksualnym. Mam kilku kolegów gejów, znam kilka lesbijek - wszyscy z nich to bardzo fajni ludzie, mili, weseli, robiący ciekawe kariery zawodowe, w miarę dobrze sytuowani, i odbiegający od tych cudaków z parady równości z piórkami w tyłkach, bo to faktycznie niechlubny margines tej własnie społeczności. Jednak jak zwykle musi być jakieś "ale". Osoby homoseksualne -wiem , że generalizuję, ale poznałam to środowisko gdyż moja badzo dobra koleżanka jest lesbijką i mogę powiedzieć, że zdecydowana wiekszość - to osoby bardzo rozchwiane emocjonalnie. Dziś związek jest, jutro go nie ma. Ot tak poprostu. Dziś kłótnia, jutro się wyprowadzam, pojutrze jestem z kimś innym. Zarówno geje i lesbijki zmieniają partnerów / partnerki bardzo szybko. Wystarczy jedna kłótnia by para się rozstała. To są związki oparte na głębokich emocjach a nie na trwałych uczuciach. Lubię moje koleżanki, które żyją z kobietami, ale przepraszam bardzo, ja bym im psa nie dała pod opiekę, a co dopiero dziecko. Pies szybko trafi spowrotem do schroniska, a dziecko wiadomo gdzie.... prawda?
Jeszcze raz powtarzam, lubię tych ludzi, całkowicie akceptuję, ale nie dałabym im dziecipod opiekę włąśnie z obawy przed tą chwiejnością emocjonalną, brakiem stabilizacji życiowej. Związki partnerskie raczej niczego w mentalnosci nie zmienią, a będą jedynie narzędziem do tego by wprowadzić (moim zdaniem potrzebne) równouprawnienie. Pomijam teraz wątek "co powiedzą dzieci w piaskownicy lub w klasie gdy będą miały do czynienia z adoptowanym dzieckiem pary homoseksualnej". To jest całkiem iny wątek, całkiem inny problem. Jednak ze względu na dosyć rozwiązłe życie ogółu gejow i lesbijek, jak bym się na adopcję nie zgodziła. Brak stabilności takiej rodziny jest gwarantowana pewnie w 8 przypadkach na 10. Dziecko po przejściach potrzebuje chyba dokładnie czegoś odwrotnego.

Koszulki reklama
Strona Znajdź Cytuj
Miecz.S-K

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 94
Dołączył: 01-11-2011
Reputacja: 1
Post: #3
01-08-2013 21:15
Hmm… Równie dobrze można byłoby powiedzieć i tak samo opisać, jak REC, związki heteroseksualne. Procentowo wg mnie rozkłada się tak samo, zarówno z pozytywnej, jak i negatywnej strony, a także wśród związków heteroseksualnych, jak i homoseksualnych. Te pierwsze, mające umocowanie prawne,
a także te drugie, w naszym polskim prawodawstwie póki co jeszcze nie, wtopione w społeczeństwo, generują zarówno akceptowalne, jak i nieakceptowalne skojarzenia i nastawienie otoczenia względem nich. Oczywiście w szczególnych przypadkach patologii, gdzie ofiarami zawsze i przede wszystkim padają dzieci, źródłem wszelkiego zła są toksyczne, formalne i nieformalne rodziny biologiczne heteroseksualne, w których generuje się to tzw. „pierwsze zło” dotykające powoływanych do życia dzieci, z tychże związków.
Trzeba jasno powiedzieć, że dokonanie wyboru życia w związku heteroseksualnym skutkuje naturalnym bądź wspomaganym powołaniem do istnienia potomstwa w tymże związku, ale nie można wykluczyć możliwości także takiego powołania do życia potomstwa, w parach homoseksualnych. Jeżeli wystarczy tym osobom, a szczególnie kobietom, odpowiednio dużo determinacji, to osoby z tych związków w mniej lub bardziej formalny sposób będą posiadały dzieci. Można przecież sobie wyobrazić sytuację, kobiety posiadającej własne dziecko, żyjącej w związku z inną kobietą. Można także wyobrazić sobie mężczyznę mającego biologicznego potomka, żyjącego w związku z mężczyzną, gdzie wcześniej prawnie sąd powierza opiekę nad dzieckiem właśnie jednemu z tychże biologicznych rodziców, który później zakłada nieformalny związek homoseksualny. Taki stan rzeczy dyktuje samo życie i prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest zbliżone do pewności. Przypuszczam, że nawet tak się dzieje i w taki sposób omija się prawo i ustawodawstwo polskie.
W świetle możliwych sytuacji tego co opisałem przejdźmy w końcu do meritum sprawy… i odpowiedzi na pytanie… „Czy związki homoseksualne powinny mieć prawo do adopcji?”
W pełni zgadzam się z REC i uważam, że nie powinno się powierzać formalnej i prawnej opieki i pieczy nad dzieckiem osobom będącym w związkach homoseksualnych prawnie przecież – nieprawnych. Szczegółowiej – adopcja jest, a przynajmniej powinna być i uwzględniać przede wszystkim dobro dziecka, które jest przecież po najczęściej traumatycznych przejściach, a nowi rodzice mają między wieloma odpowiedzialnymi zadaniami związanymi z jego wychowaniem, z tejże przeszłości dziecko wyleczyć, a dawne jego rany, cielesne i duchowe, zabliźnić. Nie powinno się generować w jego psychice
i stanach emocjonalnych dodatkowej burzy uczuć związanych z negatywnymi odczuciami i niekorzystnym wpływem środowiska, w tym rozchwiania emocjonalnego i niewłaściwego postrzegania wzorców rodziny biologicznej. Zapewne nie będzie najkorzystniejszym dla rozwoju emocjonalnego świadomego przecież przedwcześnie dziecka fakt, że kochających rodziców posiada w osobach dwóch matek lub dwóch ojców. Dziecko adoptowane starsze, z pewnością będzie pamiętało negatywny wpływ rodziny biologicznej, przejścia z nią związane, często pobyt w domu dziecka. W dodatku do jego traumatycznego odrzucenia zaproponowano by jemu kolejne koszmary wypływające ze środowiska, w którym będzie miało spędzić nowe życie, otoczenia mieszkańców, sąsiadów, członków nowej rodziny, rówieśników ze szkoły
i podwórka. Środowiska te potrafią być wystarczająco okrutne dla adoptowanego dziecka, a co dopiero adoptowanego i wychowywanego przez osoby o tej samej orientacji seksualnej… Nie zaprzeczam, że mogłyby one być lepszymi jako dwie matki, czy dwóch ojców, od rodziców biologicznych, ale nie tędy droga do leczenia dzieci skrzywdzonych. Dziecko dużo młodsze, nawet niemowlę, wystarczająco skrzywdzone przez zaniedbanie i odrzucenie przez biologiczną matkę, najczęściej cierpi na zespół RAD,
a także wiele innych zespołów związanych z negatywnym wpływem środowiska, w którym się narodziło
i cierpiało… Nie sądzę, że wystarczy takiemu dziecku nowa namiastka rodziny, w osobach nie zastępujących w sposób właściwy matki i ojca jednocześnie.
Przy całym szacunku dla osób innej orientacji seksualnej, którzy są równie wartościowi dla społeczeństwa, równie wartościowi w pracy, we wszystkich aspektach życia…itp., jak wspomina REC, uważam, że nie powinni oni posiadać prawa do adopcji . Dlaczego??? Ponieważ prawo do adopcji jest przede wszystkim dla dobra dziecka i jego przyszłości, a nie dla dobra kandydatów na adopcyjnych rodziców, w tym także dla tych, którzy dzieci posiadać nie mogą z przyczyn biologicznych, ale także z przyczyn tkwiącej w nich i ich wyboru orientacji homoseksualnej.


Pozdr. Miecz.S-K
mailto: mieczyslaw.soroka.korczyc@gmail.com
gg: 230220
"Jeśli przechodzisz przez piekło, nie zatrzymuj się!" – Winston Churchill
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości