Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
pierwszy akt urodzenia
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #1
13-04-2014 20:30
Witam ! Mam pytanie czy w usc mogą mi wydać mój pierwszy akt urodzenia ? Ten w ktorym są dane biologicznych rodziców ? Pytam czy mogą gdyż jak byłam tam pierwszy raz to Pani powiedziała że tylko do wglądu.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #2
14-04-2014 04:51
Poszperałam trochę i znalazłam. Pani miała racje. Tylko do wglądu.....

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
rec

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 74
Dołączył: 11-07-2013
Reputacja: 3
Post: #3
14-04-2014 15:49
Trzeba dać urzednikom do zrozumienia czego szukamy, kiedy jesteśmy pełnoletni mamy do tego prawo, ale jeśli urzednik nie ma pewności czy osoba zainteresoawna właśnie szuka inforacji o adopcji, to może tego nie uwzględnić... nigdy nie wiadomo czy coś wiesz czy nie.

Ja wnioskowałam dokładnie o "pełny akt urodzenia z ewentualnymi wzmiankami o adopcji". Po pół godziny dostałam wypis z aktu, nikt nie mówił, że tylko do wglądu. Po prostu odebrałam papier tak, jak ludzie, któży przyszli o skrócone akty urodzenia.

Do wglądu dostałam tylko dokument ze szpitala.


Koszulki reklama
Strona Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #4
14-04-2014 16:48
to ja już nic nie wiem. mi pokazali w usc tylko pierwszy akt urodzenia i powiedziała mi że nie dostane odpisu tego aktu. innych dokumentów mmi nie pokazywała. a mają coś jeszcze? tzn na pewno postanowienie sądu ale co jeszcze?

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
rec

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 74
Dołączył: 11-07-2013
Reputacja: 3
Post: #5
14-04-2014 18:04
W USC nie mają postanowienia sądu, taki dokument posiada sąd rodzinny.

Dziwne, że nie chcą Ci wydać odpisu aktu urodzenia. Ja dzięki tym dokumentom, któe miałam w ręku mogłam dostać szereg innych informacji, bo w wielu miejscach (typu urząd miasta gdzie znajdują się teczki osobowe obywateli) nie chcieliby ze mną rozmawiać na podstawie samego dowodu osobistego, gdzie mam pzecież inne nazwisko panieńskie, no i jeszcze inne po mężu. Pokazując akt urodzenia urzędnik wie, że może udostępnić kolejne dokumenty itd.

W USC musi być także księga urodzin - to takie wielkie tomy, gdzie wkładają chronologicznie dokumenty, które przychodzą ze szpitali. To taki rejestr urodzeń dzieci. Każdy z nas ma taką kartę w USC - no i teraz tak, muszą być tam Twoje pierwotne dane, dane matki, włącznie z datą jej urodzenia, ilością porodów (no u Ciebie to będzie tylko jeden - czyli Ty - skoro matka była nieletnia, to pewnością Ty jesteś jej pierwszym dzieckiem, ale u mnie na przykład wyszło, że ja byłam porodem siódmym z kolei - więc tu dla mnie była duża wskazówka do poszukiwań) , tam będzie wykształcenie matki, informacja czy na moment porodu była gdzieś zatrudniona, adres zameldowania.
Wspominasz, że sama masz dziecko, no to w szpitalu podawałaś wiele danych na swój temat. Mniej więcej podobnie przyjmowali Twoją matkę do szpitala, musiała wypełniać druki.
Twoje dziecko gdy dorośnie i będzie pełnoletnie też będzie mogło pójść do USC i zobaczyć księge urodzeń, pokarzą Jej/Jemu dokładnie te papiery, które wypełniałaś, lub które ktoś z personelu wypełniał a Ty podpisałaś. Każde biologiczne dziecko ma do tego prawo - niezaleznie czy dorastało w tej rodzinie czy było adoptowane.


Koszulki reklama
Strona Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #6
14-04-2014 18:54
Znami imię i nazwisko matki, imię ojca (nazwiska nie podała) datę urodzenia matki i miejsce zamieszkania, ale nie mam tego na papierze. Będę musiała się znowu wybrać do usc już z przetrawioną prawdą i na spokojnie przejrzeć wszystko i dopytać się. teraz najważniejsze dla mnie jest dotarcie do dokumentów z sądu o zrzeknięciu się praw. MB miała kuratora może będą tam ciekawe informacje. Skoro ona się nie odzywa to muszę jakoś sobie radzić. Porozmawiałabym także z RA ale mama jest aktualnie w pracy za granicą a nie jest to temat na telefon. Dziwi mnie jeszcze jedno. Jedyną wiadomość jaką miałam od MB to jedyne kilka zdań napisane zimno i bez emocji: że urodziła córkę ale dała jej na imię Wioletta, a ja w pierwszym akcie miałam Maria. Ale inne szczegóły które jej podałam jak godzina urodzenia, dzień, szpital, waga, imię ojca itp. chyba się zgadzały bo nic na ten temat nie napisała.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
rec

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 74
Dołączył: 11-07-2013
Reputacja: 3
Post: #7
14-04-2014 19:46
Twoja sprawa ma dodatkowy punkt, który być może znacznie wpłynął na Twoje dalsze losy. Twoja matka była w dniu porodu niepełnoletnia tak? A w dniu odbycia się rozprawy? Jeśli urodziła Cię mając np. 17 lat i 11 m-cy, to znaczy, że mogła być stroną w rozprawie, która o sobie decyduje i nie potrzebujeosoby, która by ją reprezentowała.

Jeśli rodziła jako 17tka, a rozprawa w sądzie odbyła się po kilku miesiącach, a takie były i są nadal procedury to faktycznie warto sprawdzić kto decydował o Tobie - czy matka czy ktoś inny - kurator? babcia? ktoś inny? Pytanie czy w ogóle pojawiła się na tej rozprawie?

Twoja matka, o ile była niepełnoletnia w dniu rozprawy mogła nie mieć żadnego wpływu na bieg wydarzeń.

W sądzie rodzinnym musiały odbyć się dwie rozprawy.
1) pozbawiająca MB praw rodzicielskich - tu mogło być różnie. Ona lub ktoś w jej imieniu mógł powiedzieć "nie chcę, zrzekam się praw, mam to gdzieś" albo inaczej "nie zgdzam się na odebranie praw, chcę zajmować się dzieckiem za jakiś czas" ... sąd mógł podjąć decyzję o odebraniu praw mimo woli MB.
(Ja słyszałam o mojej matce nieciekawe rzeczy i byłam pewna, że miała mnie gdzieś ... a z akt sądowych dowiedziałm się, że nie zgadza się na odebranie praw, ale sąd z uwagi na moje dobro pozbawił Ją tych praw.)

Z takich akt można się dużo dowiedzieć, bo tam spisane są dosłowne cyctaty z rozprawy, wypowiedzi stron itd.

2) druga rozprawa o adopcji dziecka - której stroną był Twój przedstawiciel (opiekun prawny) z domu dziecka oraz Twoi rodzice adopcyjni.

Kolejna sprawa - to, że MB przemilcza informację o Twoich parametrach po porodzie nie musi oznaczać, iż potwierdza lub neguje te dane. Może tego nie pamiętać, minęło ok 30 lat od dnia porodu. Późnij miała jeszcze ich kilka, więc takie informacj gdzieś się zacierają w pamięci. To że teraz coś przemilcza nie musi oznaczać czegoś konkretnego.

Jest jeszcze jeden drobiazg - być może osoby z rodziny biologicznej często uznają takie wstępne informacje, wstępny kontakt jako prawdopodobną pomyłkę. Nie jest wcale takie pewne, iż to Ty jesteś tą osobą z rodziny, która wychowywała się poza nią. Ja podałam mojej siostrze różne dane, bardzo dokłądne związane z informacją o matce i ojcu z roku, w którym się urodziłam, ale ona podświadomie miała wątpliwości, czy to nie jest pomyłka, czy to ktoś inny nie dostał tych danych, ktoś inny - też adoptowany. Wiesz kiedy wątpliwości zostały rozwiane? wtedy kiedy mnie zobaczyła, bo podobieństwo było duże. Głos, gesty, uśmiech - wszytsko po matce, dopiero wtedy nie miała co do mnie wątpliwości. RB też czasem nie chce się angażować, jeśli niema 100% pewności kto pojawił się w ich życiu.


Koszulki reklama
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2014 19:50 przez rec.)
Strona Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #8
14-04-2014 20:11
Ja urodziłam się 25 czerwca 1986r a moja matka 31 grudnia 1967r. jak mnie urodziła to miała dokładnie 17,5 lat. Urodziłam się w czerwcu a akt urodzenia z nowym imieniem i nazwiskiem sporządzono już 9 września. Moja adopcja przeszła niczym błyskawica.
Nie chcę oceniać MB i jej rodziców. Trudniejsze jest dla mnie to że RA nie są RB, niż to że mnie oddała. Bo nigdy ale to nigdy w życiu ( a różnie to bywało przecież też dorastałam i przechodziłam okres buntu) nie dali mi odczuć że nie jestem ich. Mimo że po 11 miesiącach urodziła się ich własna córka. Mama chyba się odblokowała i się udało.
Co do rodziny biologicznej...... mam dać MB czas ok ale jak ma jakieś wątpliwości czy ja to ja to jak mam ją przekonać? Nie będę pisać codziennie i nie będę ją prosić.....
P.S. wspaniale że jest takie forum, na którym można pisać z ludźmi, przeżywającymi podobne problemy........ Uśmiech

i jeszcze jedno MB miała kuratora.......tak było napisane w pierwszym akcie urodzenia

Koszulki reklama
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2014 20:24 przez anetka250686.)
Znajdź Cytuj
Miecz.S-K

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 94
Dołączył: 01-11-2011
Reputacja: 1
Post: #9
14-04-2014 21:38
Witam..
W tego co czytam wnioskuję, że Twoja MB zrzekła się w trybie ustawowym dziecka i uwolniła się od mających ją spotkać problemów. Czy w sprawę byli zaangażowani jej rodzice /nie wspomną o ojcu i jego rodzicach/ tego na tym etapie jeszcze nie Wiesz. Przy odrobinie uporu i wytrwałości - można się wszystkiego dowiedzieć i dotrzeć do dokumentów i odpisów. Adopcja miała miejsce stosunkowo niedawno zatem dokumenty spraw sądowych jeszcze "mieszkają" w archiwach. Na forum w kilku postach już jest dokładnie opisane - "co, jak i gdzie" występować, aby je otrzymać. Pamiętaj, że imię które nadała Tobie MB nie musi być imieniem pokrywającym się w Twoim obecnym. Przy adopcji pełnej mogło zostać zmienione wszystko oprócz daty i miejsca urodzenia, gdyż te elementy się dziecku nie zmienia.
Na Twoim miejscu porozmawiałbym jednak z rodzicami adopcyjnymi. Wiele by się z pewnością wyjaśniło. Pewnie mają, a przynajmniej powinni posiadać dokumenty sprawy adopcyjnej..
Moim zdaniem - mimo, że nie Chcesz oceniać MB - to i tak od tego nie uda się Tobie uciec. Będzie to jeden z elementów podstawowych w dalszych relacjach z MB i masz prawo ją oceniać, a nigdy odwrotnie. Nie rozumiem Twojej MB, Masz jej dać czas???
Czas na co? Czy może na to, aby się oswoiła z faktem, że ma dziecko, które urodziła? Miała na to czas prawie trzydziestu lat. Czyżby to jeszcze było mało czasu? Może potrzeba jej lat 40-50.. kpina i szyderstwo z Twojej osoby... Może chce poukładać sobie na nowo wszystkie kłamstwa aby się wpasować w swój życiorys.. Niech powie kto jest Twoim ojcem... warto także odkryć i wysłuchać drugą stronę. Póki co... kobieta, która Ciebie urodziła musi się jeszcze sporo nauczyć i wiele lodu stopić, by ogrzać serce odtrąconego przed laty przez siebie dziecka i to bez względu na powody i przyczyny tej decyzji.


Pozdr. Miecz.S-K
mailto: mieczyslaw.soroka.korczyc@gmail.com
gg: 230220
"Jeśli przechodzisz przez piekło, nie zatrzymuj się!" – Winston Churchill
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #10
14-04-2014 21:57
z tym imieniem to jest tak: teraz mam na imię Aneta (nadane przez rodziców adopcyjnych), w pierwszym akcie urodzenia gdzie są dane rodziców biologicznych widnieje imię Maria, a "mamusia" napisała , że nadała mi Wioletta. Myślę, że od MB niczego się nie dowiem. Nie wiążę już żadnych nadziei na jakiekolwiek spotkanie. Priorytet to dotarcie do dokumentów (chciałabym teraz ,już ,natychmiast Uśmiech wiem wiem przede mną długa droga i pewnie kręta. Rozmowa z RA musi poczekać z przyczyn niezależnych ode mnie.
Pierwszy krok po świętach. krok do usc .

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości