Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
moja historia
limonka_x

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 12
Dołączył: 28-08-2010
Reputacja: 0
Post: #1
02-02-2011 00:01
Myślę, że moja historia, jest na tym forum zbyt zwyczajna, dlatego wcześniej nic nie pisałam. Mnie bardziej interesują ludzie, którzy sami zostali adoptowani, chciałabym wiedzieć jak najwięcej o odczuciach, o wszystkim co może nas spotkać, ze względu na adopcję synka.
13 lutego miną dwa lata od adopcji mojego synka. Synuś miał wówczas 4 i pół roku. Z perspektywy czasu widzimy z mężem, że nareszcie jest dobrze :-) Na początku było bardzo różnie. Syna adoptowaliśmy dobre pół roku po ukończeniu szkolenia, na tyle szybko, że byliśmy w miarę na bieżąco, mogę nawet napisać, że byliśmy wówczas przygotowani na wszystko co najgorsze. Dzisiaj, kiedy przypomnę sobie początki, myślę sobie "Boże, jak my daliśmy radę?" Naprawdę było czasami tak źle, że wyłam w poduszkę, płakałam, że nie dam rady, że robię coś nie tak. Samo pierwsze spotkanie, pierwsze kilka dni już po adopcji, to była wielka euforia, szczęście, najpiękniejsze dni w moim życiu. A potem bywało różnie. Syn zachowywał się dosłownie "książkowo", tak jak nas przygotowały psycholog. On np. nie płakał, on się darł (do dzisiaj czasami), kopał, bił, pluł. Kiedy nie zgodziliśmy się na coś, darł się w niebogłosy. Do dzisiaj jest uparty jak osiołek i strasznie nie lubi zakazów (ale który sześciolatek lubi?).
A wracając do forum. Moim największym marzeniem jest, by mój syn zawsze wiedział, że może na mnie liczyć, żeby wiedział jak bardzo go kochamy. Czasami mam wrażenie, że przyszłość nie wróży nic dobrego. Mój syn jest bardzo wpływowy, imponują mu bardzo starsi koledzy, dobra materialne... Mam znajomych, którzy mają dzieci w gimnazjum, oj jak ja się boje dojrzewania. Wiem, że sama miłość nie wystarcza. Marzę o tym, by nauczyć go odróżniać dobro od zła, by nigdy nie wpadł w złe towarzystwo... Ale któa matka tak nie chce...

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
EM-a

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 64
Dołączył: 19-01-2011
Reputacja: 0
Post: #2
02-02-2011 00:32
Witaj na forum. Ja jestem akurat z tych co są adoptowani. Tak rzeczywiscie w moim życiu bywało różnie, jak to dziecka w wieku od lat 3 (chociaż z tych lat nic nie pamiętam) aż do chwili obecnej. Moi rodzice adopcyjni, podobnie jak Ty nieba by mi przychylili, a ja nie zawsze dla nich byłam "miła". Ale takie są dzieci... Nie wiem jak kiedyś Twój syn , jak będzie w moim wieku (42 lata) do tematu adopcji podejdzie. Ja uważam że stało się dobrze że dostałam w życiu możliwość życia w normalnej rodzinie. I jestem moim rodzicom adopcyjnym bardzo wdzięczna za to że wychowali mnie na takiego człowieka jakim jestem teraz... Ja zrozumiałam co w życiu jest najważniejsze - Rodzina. A Rodzina to wcale nie muszą być więzy krwi, to ludzie na których zawsze i wszędzie mogę liczyć. Jeśli chcesz pisz na mail - <!-- e --><a href="mailto:eam1@wp.pl">eam1@wp.pl</a><!-- e -->. Odpowiem, postaram sie odpowiedzieć na nurtujące Cię pytania. I kochaj swojego synka ponad wszystko, miłość matczyna czyni cuda Uśmiech ale miej oczy otwarte na jego otoczenie. pozdrawiam Ewa

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
limonka_x

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 12
Dołączył: 28-08-2010
Reputacja: 0
Post: #3
03-02-2011 21:51
Dziękuję za to co napisałaś.
Marzę o tym, by mój syn mógł kiedyś powiedzieć tyle ciepłych słów o nas, jak Ty o swoich rodzicach.
Nie podchodzę do sprawy, by mój syn miałby być za cokolwiek wdzięczny nam, bo został adoptowany. On jest naszym synem, innego nie mogłabym sobie wyobrazić :-) Niektórzy nawet sądzą, że jest bardzo podobny do mojego męża, choć ja nie widzę żadnego podobieństwa. Ja z kolei widzę ogromne podobieństwo do siostry mojego ojca oraz do jej synów, a moich kuzynów :-) Ma ich usta, podbródek, a oczy czarne jak mój ojciec (my z mężem mamy niebieskie).
EM-a, na początku myślałam, że kocham nad życie. Teraz wiem, że to była namiastka tego, co czuję dzisiaj. Na jakimś forum odnośnie adopcji ktoś napisał, że po ciężkim dniu, kiedy ma się dosyć, kiedy dziecko dało w kość, a my zastanawiamy się "kochamy za mało, dlatego tak jest", to trzeba usiąść przy dziecku wieczorem kiedy śpi. Ja instynktownie tak robiłam. Patrzyłam na niego, na otwartą buźkę, gdy oddycha, był tak piękny, spokojny, że smutki mijały, a ja ładowałam akumulatory na kolejny dzień. Do dzisiaj siadam przy nim, trzymam za rękę, patrzę i nadziwić się nie mogę jaki on śliczny :-) Że on "jest mój" i tylko mój.
Najpiękniejsze i najbardziej wzruszające jest przywiązanie synka do mojego męża. Boże, jak oni się uwielbiają :-) Ja czasami nie poznaję mojego męża. Jest świetnym ojcem, ma cierpliwość, której mi czasami brakuje, jest stanowczy, ale i rozpieszcza (w graniach normy). Wcześniej mój mąż nie miał takiego podejścia do dzieci.

Jeśli będę miała kiedyś pytania, z pewnością skorzystam i napiszę. Dziękuję bardzo.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
EM-a

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 64
Dołączył: 19-01-2011
Reputacja: 0
Post: #4
03-02-2011 22:51
Tak "Limonko", doskonale wiem co to znaczy usiąść i patrzeć na dziecko gdy śpi, bo sama mam ich troje własnych. I doskonale wiem, jak moja mama trzęsła sie nade mną jak stała mi się najmniejsza krzywda, a mój ojciec w ogień by za mną poszedł... Tacy są zresztą do dzisiaj...Tacy są prawdziwi rodzice...I mimo tego że czasem jako nastolatka przysparzałam im niemało kłopotu zawsze mi wybaczali...bo tacy są prawdziwi rodzice...Może sie trochę źle wyraziłam z tą wdzięcznością, ale kocham ICH za kazdy dzień mi poświecony, teraz będąc osobą dorosłą to zrozumiałam...I Wasz syn też kiedyś z pewnością tak pomyśli...Miłość do dziecka jest miłóścią bezgraniczną... jak Sami widzicie. Życze wszystkiego dobrego, nie wiem jak chłopcy, ale dziewczęta w wieku nastu lat mają trudne charaktery Uśmiech wiem to z autopsji. Sama byłam nastolatką i mam 2 córki które mijają "ten trudny wiek", a synek jest jeszcze daleko przed bo ma dopiero 2 latka Uśmiech pozdrawiam Ewa

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
limonka_x

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 12
Dołączył: 28-08-2010
Reputacja: 0
Post: #5
03-02-2011 23:10
Troje? Gratuluję!
My marzymy o drugim dziecku, mój mąż już chce, mój syn chce brata lub siostrę, ja jeszcze nie dojrzałam... Boję się. Nie nacieszyłam się pierwszym, nie wiem czy umiałabym pogodzić obowiązki. Oczywiście myślimy o adopcji.
Ja na początku o zachowaniu synka myślałam przez pryzmat adopcji. Mój mąż zawsze mi mówi, że na początku to owszem, ale teraz powoli muszę myśleć, że syn jest zdrowym, "normalnym" chłopcem, a problemy nie wynikają z adopcji, tylko z tego, że np. większość chłopców zachowuje się tak, a nie inaczej w jego wieku. Ja dopiero się uczę, pytam co rusz siostrę jak jej córka zachowuje się w podobnych sytuacjach (jest w tym samym wieku) i uspakajam się, że wszystko jest dobrze.
Był taki moment w zeszłym roku, że myślałam, że coś nie tak. Zaczęłam doszukiwać się RAD (zaburzenie więzi), znalazłam objawy, doszukiwałam się tego, ze mój syn właśnie ma wszystkie objawy. Byłam przerażona. Po rozmowie z psycholog, postanowiłam najpierw się uspokoić, potem na "trzeźwo" obserwować syna. Przestałam szukać dziury w całym. I jest dobrze. Mam w dalszym ciągu szeroko otwarte oczy, ale kiedy ja trochę odpuściałam, syn zaczął się "uspakajać". Mam w razie czego jakieś namiary na panią psycholog i jeśli tylko coś będzie nie tak, bez namysłu szukam wsparcia i pomocy.

Pozdrawiam

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moja historia baskowska 3 2,626 31-07-2014 19:47
Ostatni post: PRO-VITA
  Moja historia... została spisana... Miecz.S-K 6 3,687 31-07-2014 19:41
Ostatni post: PRO-VITA
  Moja ciekawa, acz trudna historia. zaadoptowanyMareczek 2 1,940 31-07-2014 19:12
Ostatni post: PRO-VITA
  Z życia wzięte - moja historia Emilia 2 2,166 19-04-2013 11:56
Ostatni post: michal7138
  a o to moja historia iwona.p 2 1,780 17-03-2013 10:14
Ostatni post: veronica
  moja historia adopcji... Kelvyn 7 5,511 04-03-2013 16:10
Ostatni post: iwona.p
  Moja i mamy adopc historia kalina 6 4,957 02-09-2012 10:20
Ostatni post: adopcjazserca
  Moja skomplikowana i długa historia daria19 7 4,807 27-12-2011 14:39
Ostatni post: Ajenka
  moja historia anjapax 1 4,257 08-05-2011 21:17
Ostatni post: anjapax
  Moja historia Roskalinda 2 4,116 22-01-2011 19:14
Ostatni post: Estera

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości