Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
NO TO SIĘ ZDZIWIŁAM...
daga3009

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 29
Dołączył: 06-09-2013
Reputacja: 0
Post: #1
11-11-2014 14:49
Przez tyle lat siedziałam szukałam sprawdzalam.... Byłam pewna,że to co mam (wypis ze szpitala) to prawda i na tym sie opierałam. Byłam pod adresem który tam widnieje (już o tym pisałam) i okazało się ze nie ma takiego numeru. Zachodziłam w głowe jak to możliwe.
Wczoraj odebrałam zupełny akt i....
NIC SIE NIE ZGADZA. No imie i nazwisko matki jedynie. Ale co dziwne ojciec wpisany jest z takim samym nazwiskiem jak matka niby ok tylko ze to jej nazwisko panienskie... No i miejsce jej zamieszkania zupełnie inne niz na wypisie.
Szkoda,że kiedys wieksząsc spraw zalatwialo sie na slowo....
Teraz to musze obrać inny kierunek i może wkoncu po wizycie w sadzie dowiem sie całej prawdy...
Długa droga


Bogatym nie jest ten, kto posiada, ale ten, kto „rozdaje”, kto zdolny jest dawać.

Jan Paweł II
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
rec

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 74
Dołączył: 11-07-2013
Reputacja: 3
Post: #2
12-11-2014 07:04
Dane ojca, jeszcze w szpitalu i nawet w USC mogą być podawane przez matkę i wpiszą tam cokolwiek ona poda. Można podać nazwisko sąsiada, fikcyjne nazwisko, swoje panieńskie, N.N., można podać nawet Jaruzelskiego. Kogokolwiek, gdyż samo podanie na tzw. prośbę matki to nie to samo co uznanie ojcostwa.

W normalnych i cywilizowanych warunkach szczęśliwy tatuś leci do USC w przeciągu 7 dni od narodzin dziecka i rejestruje je, co jest jednoznaczne z uznaniem tego dziecka. Kiedy tylko matka podaje dane ojca na swoją prośbę, to oznacza to tylko tyle, że może tak twierdzić, ale z punktu administracyjno - prawnego nie ma to żadnych konsekwencji dla ojca, czy tez dokładniej mówiąc - osoby wpisanej w akt urodzenia dziecka.

Kolejna sprawa to adres, który się nie zgadza - fakt usc powinno czerpać dane z dowodu osobistego, bo cokolwiek podasz urzędnikowi to powinno to być udokumentowane, czyli na pewnej podstawie - stwierdzono meldunek i wpisano w kolejne dokumenty. Co innego wypis ze szpitala, do dziś można podać wszystko cokolwiek chcesz bo oprócz meldunku jest jeszcze miejsce zamieszkania/przebywania. Nie ma obowiązku faktycznie mieszkać pod meldunkiem, więc na pytanie gdzie pani mieszka, można odpowiedzieć cokolwiek.

W aktach sądowych dotyczących rozprawy o odebranie lub zrzeczenie praw rodzicielskich będzie zacytowana wypowiedź matki (o ile pojawiła się na rozprawie, bo to nie jest przecież pewnik), powie tam ile ma dzieci, z kim, dlaczego w jej życiu wniknęła taka sytuacja. Jeśli podaje, że ojcem jej dziecka facet o tym samym nazwisku co jej panieńskie to na pewno sędzia się przyczepi ..., że niby co? brat? kuzyn? Czasem i taki absurd może okazać się prawdą. Może podała nazwisko panieńskie aby cokolwiek było... prawda może być bardzo prosta - mogła sama nie wiedzieć kto jest ojcem jej dziecka. Żaden problem mieć kilku partnerów i nie wiedzieć czyje jest dziecko.

Nie bierz za pewnik, że dowiesz się na pewno wszystkiego i tylko całej prawdy z tych dokumentów z sądu rodzinnego. Może tak być, że zdobędziesz wiarygodne dane i uzyskasz zupełny spokój czego Ci życzę bardzo mocno, ale przecież nie musi tak być. Matka mogła powiedzieć coś w stylu ... <A dajcie mi spokój, nie wiem, nie pamiętam, nie obchodzi mnie to. W szpitalu podałam tak a nie inaczej aby się odwalili>.

Mam nadzieję, że kolejne dokumenty pozwolą to całą historię posklejać jakoś sensownie. Domysły są gorsze niż prawda, jakakolwiek by ona była, prawda?


Koszulki reklama
Strona Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #3
12-11-2014 23:55
Ja w pierwszym akcie urodzenia tez mialam wpisane nazwisko ojca takie samo jak matki. Pani w usc powiedziala mi ze musza cos wpisac i tak robia. Imie ojca i moje imie bylo "wymyslone" przez kuratora. Bo mb jak sie okazalo dala mi zupelnie inne niz w akcie urodzenia. Jednak nie dziwi mnie to bo po co nadawala dziecku imie skoro go nie chciala.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
żurek

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 4
Dołączył: 02-11-2014
Reputacja: 0
Post: #4
13-11-2014 15:35
To prawda, coś muszą mieć wpisane stąd te fikcyjne nazwiska, czy nazwisko panienskie matki w rubryce na dane ojca. Widać gołym okiem, że absurd, ale musi być cokolwiek wpisane.

Co do róznicy pomiędzy danymi osobowymi dziecka w wypisie szpitalnym i innymi danymi w akcie urodzenia no to w sumie jest luka do popisu dla matki. W szpitalu podaje jedna a w międzyczasie zanim przyjdą papaiery ze szpitala w USC podaje drugie. Teraz to może elektronicznie szpital dosyła dane do USC, ale jeszcze parenaście czy paredziesiąt lat temu to wiadomo - poczta, albo pracownik szpitala jechał raz na dwa lub trzy dni.


Żurek. Bydgoszcz. Czekam na kontakt ... prive albo zurekbydg@wp.pl
Maile wysyłane przez formularz zaadoptowani.pl nie dochodzą - dlatego proszę pisać bezpośrednio na podany powyżej adres e-mail. :-)
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
daga3009

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 29
Dołączył: 06-09-2013
Reputacja: 0
Post: #5
13-11-2014 19:25
No ale jak to mozliwa ze wpisali co kolwiek... No bezsensu. Wolałabym przeczytac ojciec nieznany niz jakies paranoje.
Moze w papierach z sadu bedzie cos konkretniejszego...
Myslałam ze ten akt bedzie mi bardziej przydatny a tak wyszło ze znów mam kolejny powod do myslenia.


Bogatym nie jest ten, kto posiada, ale ten, kto „rozdaje”, kto zdolny jest dawać.

Jan Paweł II
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
anetka250686

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 34
Dołączył: 09-04-2014
Reputacja: 0
Post: #6
14-11-2014 10:54
Tak naprawde to po kazdym przeczytanym dokumencie jest mnostwo pytan. Nawet jesli przeczytasz ze ojciec nieznany to wcale nie jest lepiej. Nic nie jest "lepiej" w takiej sytuacji, w ktorej my jestesmy.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości