Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dla kogo i po co stworzono ten dział
Ingvar

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 19
Dołączył: 23-08-2010
Reputacja: 0
Post: #1
25-05-2011 11:00
Ostatnio w mediach dość głośno jest o patologiach, do jakich dochodzi w domach dziecka. W tym dziale wychowankowie domów dziecka mogą opisać swoje życie, czy jest im dobrze, czy źle, czy stosowana jest lub była wobec nich przemoc, w jakich warunkach żyją lub żyli będąc w domu dziecka. Mile widziane są też wypowiedzi wychowawców pracujących w tego typu placówkach, a także osób postronnych, które mają jakąś wiedzę lub doświadczenie w tej materii.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
kirk

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 47
Dołączył: 23-08-2010
Reputacja: 0
Post: #2
20-07-2011 01:03
Ja ostatnio właśnie słuchałem w radio jednej audycji o domach dziecka. Z jednej strony niektórzy ludzie wychowujący się w takich placówkach nie narzekają, a czasami nawet dobrze wspominają pobyt tam, a z drugiej czasami dochodzi do prawdziwych patologii. Mówili np. o takiej historii, że chłopak miał 9 lat, jego siostra 6 i musieli nocować z nastoletnimi chłopcami w jednym pomieszczeniu i ten 9-latek musiał czuwać, żeby nie dobierano się do jego siostry. A wychowawca zostawiał im wiadro w pomieszczeniu, żeby nie chodzili do łazienki. Mniej więcej tak to wyglądało, może jakiś szczegół przekręciłem.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
byk

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 20
Dołączył: 27-07-2011
Reputacja: 0
Post: #3
30-07-2011 18:37
Moja koleżanka z liceum mieszkała w domu dziecka i nie narzekała na życie tam. Ale zdecydowanie wolałaby mieć normalną rodzinę.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
niunia9970

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 37
Dołączył: 14-11-2011
Reputacja: 0
Post: #4
15-11-2011 00:14
Byłam w jednym z DD na pomorzu jako 9 latka i była to jedna z paskudniejszych rzeczy jak mnie dopadła. Przemoc względem młodszych, wykorzystywanie przez starszaków i sadyzm części wychowawców oraz ślepota i głuchota reszty, to już legenda tegoż DD, tak samo jak nieświadomość co się w placówce dzieje owego dyrektora.


PER ASPERA AD ASTRA

Mój nr GG 31131662
Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
EM-a

Przyjaciel nie do ruszenia
***
Liczba postów: 64
Dołączył: 19-01-2011
Reputacja: 0
Post: #5
15-11-2011 10:15
moim koszmarem, który pamietam z DD to "wpychanie" jedzenia na siłę dziecku. Niechęc do szpinaku pozostała mi na cale życie Uśmiech smieszne ale prawdziwe.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj
Sosenka

Nasz nowy przyjaciel
**
Liczba postów: 6
Dołączył: 13-04-2012
Reputacja: 0
Post: #6
19-04-2012 20:34
moja serdeczna koleżanka ze studiów opowiadała mi,jakiego szoku doznała trafiając do domu dziecka(wtedy miała 8 lat) ze starszą siostrą.Patologia była straszna.Zero kontroli nad alkoholem i narkotykami wsród wychowanków. Jedna historia utkwiła mi najbardziej w glowie, jak jej siostra pewnej nocy wyrwała ją ze snu i kazała wypić duszkiem szklankę wódki, bo jej starszy kolega chciał się z nią zabawić. Nie chciała tego pić-dostała w twarz i w strachu wypiła. Dalej nie chciała opowiadać.Bardzo jej współczułam.Myslę,że ona nie chciałaby odwiedzić tego domu dziecka nigdy więcej. Zbyt wiele bolesnych wspomnień.Miałam też druga koleżankę, której pozostała mania chowania wszystkiego, co miała, bo w bidulu zawsze wszystko kradli i zjadali. Trzeba było być przezornym. I to jej zostało.Miała jednak autorytet w jednej wychowawczyni i dzięki temu ocalała w sensie takim,że nie popadła z żadne kłopoty,żadne nałogi.Jest wrażliwa na biedę i cierpienie innych.To było dla mnie sygnałem,że w życiu każdego dziecka, a zwłaszcza tego osieroconego ważne sa dobre autorytety, osoby, które sieja dobro i zarażają tym dzieci. To pomaga im potem w życiu dokonywać własciwych wyborów. To pomogło mi w decyzji o własnej adopcji Uśmiech Wierzę,że wychowamy dobrego człowieka.Pozdrawiam wszystkich.

Koszulki reklama
Znajdź Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości