Strona główna  /  Wychowanie dzieci  /  Czy dzieci wiedzą lepiej, co to jest dobre wychowanie?

Czy dzieci wiedzą lepiej, co to jest dobre wychowanie?

Wychowanie dzieci
Kolorowe klocki ułożone w chwiejną wieżę na białym stole, symbolizujące dziecięcą kreatywność i proces uczenia się.

Dorośli widzą dobre wychowanie jako zbiór zasad: „dzień dobry”, „proszę”, „dziękuję”, właściwy strój i zachowanie przy stole. Dzieci często sprowadzają je do rzeczy bardziej podstawowych – jedzenia, przytulania, życzliwości i poczucia bezpieczeństwa. Ich odpowiedzi bywają zabawne, ale czasem trafiają w sedno lepiej niż dorosłe definicje.

Dobre wychowanie oczami dziecka

Na tym właśnie polega urok audycji Dzieci wiedzą lepiej, w której Kasia Stoparczyk zadawała przedszkolakom poważne pytania, a one odpowiadały bez kalkulowania, czy brzmi to rozsądnie. Dzieci nie próbowały odtworzyć definicji zasłyszanej w podręczniku. Łączyły wychowanie z tym, co znają z codzienności: z jedzeniem, wyglądem, emocjami i relacjami z innymi.

Dorosły powiedziałby, że dobrze wychowany człowiek szanuje innych, potrafi rozmawiać i zna granice. Dziecko może natomiast uznać, że porządność zaczyna się od kotleta, zdrowie od surówki, a przyzwoitość od zapiętego rozporka. Z pozoru to pomieszanie pojęć. W rzeczywistości jest to sposób myślenia oparty na konkretach. Dzieci widzą skutek, nie abstrakcyjną zasadę.

Dlatego pytanie o dobre wychowanie może uruchomić odpowiedź dotyczącą pieniędzy, urody albo randki. W dziecięcym świecie te rzeczy nie są jeszcze rozdzielone przez dorosłe definicje. Ktoś, kto jest miły, wygląda dobrze. Ktoś, kto jest zły, ma złą minę. Ktoś, kto troszczy się o dziecko, karmi je i przytula. Logika jest uproszczona, ale emocjonalnie zaskakująco czytelna.

Czy dziecięca logika jest błędna?

Nie da się uznać tych odpowiedzi za prawdziwe w sensie dosłownym. Kotlet nie czyni człowieka porządnym, pieniądze nie świadczą o charakterze, a wygląd nie pozwala ocenić, czy ktoś postępuje dobrze. Dziecięce wypowiedzi nie są poradnikiem etykiety ani gotową teorią wychowania.

Są jednak uczciwym zapisem tego, jak dziecko porządkuje świat. Małe dziecko łatwiej rozumie to, co można zobaczyć, poczuć lub przeżyć. „Dobre wychowanie” staje się więc pełnym brzuchem, ciepłem, uściskiem, spokojną twarzą i brakiem przemocy. Zasady społeczne dopiero z czasem nabierają bardziej abstrakcyjnego znaczenia.

W tym uproszczeniu pojawia się także humor. Dziecko potrafi połączyć bardzo odległe elementy i stworzyć z nich całkiem spójną teorię:

  • Jedzenie – kotlet ma dawać „porządność”, a surówka zdrowie, więc troska o ciało staje się częścią troski o charakter.
  • Wygląd – dobrze wychowany człowiek ma być piękny, bo dobro kojarzy się z łagodną twarzą, a złość z brzydką miną.
  • Zachowanie wobec drugiej osoby – na randce nie wolno bić, trzeba za to „robić dobro”, czyli przytulać, całować i okazywać zainteresowanie, jeśli druga osoba tego chce.
  • Pieniądze – zamożność może zostać uznana za dowód powodzenia, a powodzenie za znak, że ktoś został dobrze wychowany.

To nie są prawdy o świecie, tylko dziecięce próby wyjaśnienia świata za pomocą dostępnych pojęć. Ich wartość polega na tym, że pokazują, co dla dziecka jest namacalne i ważne.

Co naprawdę znaczy „porządny człowiek”?

W odpowiedziach przedszkolaków powraca przekonanie, że dziecko trzeba dużo przytulać, a wychowanie powinno przygotować je do samodzielności. Nawet jeśli słowa są nieporadne, sens pozostaje czytelny: człowiek ma być jednocześnie otoczony troską i zdolny do radzenia sobie z codziennością.

Podobnie brzmi odpowiedź dotycząca randki. Dziecięce „pocałowywać”, puszczać oko i robić komuś dobrze nie jest jeszcze dojrzałą wiedzą o relacjach. Jest jednak próbą nazwania czułości, uprzejmości i zainteresowania drugą osobą. Szczególnie ważny okazuje się dodany warunek: wolno tak postępować, jeśli druga osoba sobie tego życzy. W prostej wypowiedzi pojawia się więc intuicja zgody i szacunku.

Właśnie dlatego nie warto śmiać się z dziecięcych definicji w sposób, który odbiera im sens. Śmiech jest naturalną reakcją na nieoczekiwane połączenia słów, ale za tymi słowami kryją się podstawowe potrzeby: być nakarmionym, przyjętym, dotykanym z czułością i traktowanym bez przemocy.

Dzieci jako lustro dorosłego świata

Dzieci nie rodzą się z przekonaniem, że pieniądze świadczą o dobrym wychowaniu albo że wygląd mówi coś o moralności. Takie skojarzenia budują, obserwując dorosłych. Słuchają komentarzy o ubraniu, urodzie, sukcesie i statusie. Widzą, komu ustępuje się miejsca, kogo podziwia, a kogo ocenia. Potem układają te obserwacje we własną, uproszczoną opowieść.

Dlatego dziecięca odpowiedź może być zabawna, a jednocześnie niewygodna. Kiedy dziecko mówi, że dobrze wychowany człowiek ma dużo pieniędzy, być może nie opisuje własnego przekonania, lecz powtarza hierarchię widoczną w domu i otoczeniu. Gdy łączy dobro z urodą, odbija zachwyty nad wyglądem i dorosłe oceny formułowane przy codziennych okazjach.

Dziecko nie jest ekspertem od dobrych manier. Jest za to uważnym obserwatorem tego, jak dorośli naprawdę traktują swoje zasady.

W tym sensie dziecięca logika ujawnia także dorosłą hipokryzję. Dorośli wymagają uprzejmości, ale sami bywają niemili. Mówią o szacunku, a oceniają ludzi po wyglądzie. Przekonują, że pieniądze nie są najważniejsze, a jednocześnie często pokazują dzieciom, że status decyduje o wartości człowieka. Dziecko nie rozwiązuje tej sprzeczności. Powtarza ją w prostszej, czasem komicznej formie.

Notatka ekspercka: dzieci uczą się norm przede wszystkim przez obserwację relacji i zachowań dorosłych. Nie oznacza to, że każda ich wypowiedź dokładnie odzwierciedla domowe wartości. Pokazuje jednak, że dzieci przetwarzają zasłyszane komunikaty, gesty i oceny, a następnie nadają im własne znaczenie. Ich odpowiedzi są więc bardziej zwierciadłem środowiska niż samodzielnym kodeksem moralnym.

Czego dzieci mogą nauczyć dorosłych?

Dzieci nie wiedzą lepiej wszystkiego, co dotyczy dobrego wychowania. Wiedzą jednak coś ważnego o jego odczuwalnym początku. Zanim pojawią się zasady savoir-vivre’u, jest głód, strach, potrzeba bliskości i pragnienie, by ktoś potraktował nas łagodnie.

Dobre wychowanie nie powinno kończyć się na poprawnym zachowaniu przy stole ani na umiejętności wypowiadania właściwych formuł. Jego sens pojawia się wtedy, gdy za uprzejmością stoi empatia, za słowami szacunek, a za gestem troska o drugiego człowieka. Dziecięce odpowiedzi przypominają o tym bez eleganckich definicji – za to z kotletem, surówką i mocnym przytuleniem.

Redakcja zaadoptowani.pl

Towarzyszymy w najpiękniejszych momentach życia – od pierwszych dni ciąży, przez rodzicielskie wyzwania, aż po codzienność pełną ciepła i bliskości. Nasz doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą, by wspierać rodziny w świadomym i pełnym miłości stylu życia.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?